Bierzmowanie i małe grupy – co i jak?

Ksiądz Grzegorz pyta w komentarzu:

Mam pytanie odnośnie katechezy i spotkań w małych grupach. Jaki Ks. proponuje czas od wygłoszenia katechezy do spotkania w grupie z młodzieżą? I kolejny czas do następnej katechezy.

W programie „Szkoła życia z Bogiem – przygotowanie do bierzmowania” spotkania w grupach są fakultatywne. Jeśli nie mamy wystarczającej liczby dobrych animatorów, to może tych spotkań nie być a całość działa i ma sens. Oczywiście lepiej jest, gdy te spotkania mogą się odbyć.

Wadą wielu programów  bierzmowania jest to, że na animatorów składa się funkcje wprost nauczycielskie – mają przekazywać jakieś merytoryczne treści. Jest to trudne, ogranicza dobór animatorów albo sprawia, ze animatorzy robią to źle.

W moim programie animator nie przekazuje żadnych nowych treści. Spotkanie w małej grupie nawiązuje to przeżytego spotkania w dużej grupie. Jest to swego rodzaju echo. Jest to zdecydowanie łatwiejsze dla animatora. Nie musi mieć wielkiej wiedzy, ważny natomiast jest jego charakter i autorytet. Autorytet nie sam w sobie, ale autorytet jaki dadzą mu uczestnicy.

Czasem trudno będzie znaleźć ten autorytet u kogoś bardzo oddalonego wiekiem i mentalnością. Będzie on dla bierzmowanych z „innej bajki”. Może natomiast się udać podjęcie funkcji animatora przez niewiele starszych rówieśników.

Spotkanie w grupie kandydatów do bierzmowania ma służyć przełamaniu lodów, otwarciu młodzieży, by zaczęli mówić. Niech mówią głupoty i herezje, niech się spierają i dyskutują. To wszystko jest już jakąś więzią i kontaktem. I to jest warunek powodzenia całości.

Wszystko umrze i straci sens, gdy uczestnicy przyjmą strategię trzech małp:

monkeys

Nie chcę widzieć, nie chcę mówić, nie chcę słyszeć.

Można zatem powiedzieć, że celem spotkań w małej grupie jest to, by uczestnicy przygotowań do bierzmowania zaczęli widzieć, mówić i słuchać. Tylko tyle i aż tyle.

Odpowiadając wprost na pytanie księdza. Optymalnym czasem spotkania w małej grupie jest ten sam dzień, tydzień później. Uczestnicy przygotowania do bierzmowania mają treści jeszcze niejako na świeżo. Ci, którzy nie byli mają czas na odebranie materiałów  przejrzenie ich (obejrzenie wideo) – wtedy dobrze jest ograniczyć urzędowy czas odebrania materiałów do pięciu lub maksymalnie sześciu dni.

Same zaś spotkania w dużej grupie odbywają się w rytmie comiesięcznym. Czasem może to być 6 tygodni, czasem 3 tygodnie. Planując trzeba mieć w głowie szereg wydarzeń – ferie zimowe, rekolekcje parafialne, długie weekendy, które będą prowokować wyjazdy, ale też finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Niżej wstawiam jeszcze fragmenty ze wstępu konspektów animatorskich.

Cele

Spotkania w grupie mają dwa wiodące cele. Jeden ważniejszy, drugi poboczny.

Pierwszym celem, nadrzędnym, jest otwartość uczestników. Tylko tyle i aż tyle.

Należy zakładać, że wielu uczestników przygotowania w grupie prezentować będzie postawę zamkniętą, nieufną, czasami nawet zbuntowaną. Dotyczyć to może zarówno samego przygotowania (rodzice kazali albo „tak po prostu trzeba”), animatora grupy jak i członków grupy między sobą.

Należy zatem dążyć do tego, by wywoływać, chronić i wzmacniać wszelkie przejawy otwartości. Tymi przejawami będą pytania, rozmowy, dyskusje. Nie można od nich uciekać, przeciwnie – należy iść tym tropem, nawet za cenę rezygnacji z „programu”. Naturalna otwartość uczestnika może bardzo pomóc w otwartości na ewangelię.

Ideałem byłoby pokazanie Kościoła (animator zawsze będzie jakąś jego cząstką i przedstawicielem), który na pytania odpowiada rzeczowo, uczestników traktuje po partnersku, cierpliwie rozmawia, spokojnie i bez obrażania się dyskutuje. Chodzi o taką „ludzką” twarz Kościoła.

Oczywiście nie można być naiwnym, nie każde formalne pytanie jest rzeczywistym pytaniem. Należy się spodziewać „pytań”, których celem jest jedynie popisanie się przed grupą albo zakłopotanie prowadzącego. Tego typu pytania łatwo poznać po tym, że pytający wcale nie oczekuje odpowiedzi. Najczęściej zwyczajnie nie słucha. Takie pytania można ignorować. Ważne, by czynić to spokojnie i bez obrażania się.

Drugim celem, pobocznym (oczywiście też ważnym), jest „echo” spotkania – katechezy. Ma to charakter sprawdzająco – mobilizujący. Idealnie by było (chociaż trudne), gdyby to sprawdzanie i mobilizowanie nie przypominało szkoły. W „echu” przypominamy sobie treści spotkania, sprawdzamy, czy są dobrze zrozumiane, rozstrzygamy wątpliwości, pogłębiamy przez rozmowę i dyskusję niektóre wątki.

Unikać należy słów potępienia i nagany w sytuacji braku przygotowania. Samo pokazanie braku tego przygotowania na forum grupy jest już wystarczającą informacją zwrotną i samooceną. Zawsze należy zachować spokój.

Sytuacje jawnego łamania zasad przekazywane są księdzu, który prowadzi przygotowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *