cytaty

„Bierzmowanie to obecnie jakaś tragiczna atrapa w miejsce dawnego chrztu świadomych katechumenów, dla których zejście do wody było aktem inicjacji chrześcijańskiej. Rzadko też jest to chrzest Duchem, bo taki poprzedzony musi być jak w Dziejach Apostolskich nawróceniem i przyjęciem Słowa. Bierzmowani obecnie to raczej młodzi poganie wychowani w religijnej kulturze ale bez wiary. Dlatego to co z założenia miało być umocnieniem dorosłej wiary (bierzmo dosłownie to belka podtrzymująca sufit) stało się jak wielu żartuje „uroczystym pożegnaniem z kościołem w obecności biskupa”. Nie pomogą tu żadne cykle spotkań i pieczątki, jeżeli nie będzie głoszona z mocą czysta ewangelia o zbawieniu z łaski przez wiarę. Tymczasem młody człowiek dowiaduje się, że najważniejsze jest zaliczanie pobożnych uczynków w postaci np. pierwszych piątków, którymi zasłuży sobie na łaskę. Kościół katolicki musi się odwrócić od wiekowych herezji i nawrócić do zdrowej nauki apostolskiej.”

[żródło: http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?f=23&t=34559&sid=ca2ea60d67cc4c68e05dfe65357c8a1f&start=15 dostęp 3 III 2015]

Może być jeszcze sprawniej – można (autentyk) zamontować przy drzwiach kościoła czytnik linii papilarnych.

[źródło: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,7506121,Bierzmowanie_za_odcisk_linii_papilarnych__WIDEO_.html dostęp 5 III 2015]

Można też (też autentyk) dać kandydatom identyfikatory na smyczy, gdzie oprócz zdjęcia będzie kod kreskowy sczytywany w wejściu czytnikiem kodów – jak mielonka przy kasie w Biedronce.

[źródło: http://www.bravo.pl/blog/moko130/bierzmowanie/ida,909768/ids,270582/ dostęp 5 III 2015]

Na jednym z forów internetowych, w dyskusji o bierzmowaniu, można znaleźć taki wpis:

„Miałam dwa lata chodzenia do kościoła co niedziela plus w środy i pierwsze piątki miesiąca. Wszystko z karteczkami. Plus jakiś dziwny wyjazd i obowiązkowe wizyty na Oazie.

Z osoby umiarkowanie obojętnej acz patrzącej na Kościół z zainteresowaniem i otwartością te dwa lata sprawiły że zaczęłam postrzegać osoby wierzące i mocno praktykujące jako niebezpiecznych oszołomów i ludzi od których należy się trzymać z daleka. Od tamtego czasu nie byłam w kościele z własnej woli ani razu (nie liczę okazji typu śluby, pogrzeby bo to były okazje towarzyskie a nie wynikające z wiary).

Dla większości moich znajomych bierzmowanie i cała ta papirologia i brak zaufania dookoła było ostatecznym pożegnaniem z Kościołem. Część wzięła ślub kościelny ale raczej z powodu tradycji a nie realnej potrzeby duchowej.

Może taki jest plan niezdecydowanych odstraszyć a zostawić tylko tych siedzących głęboko?”

[źródło: http://forum.gazeta.pl/forum/w,575,150969038,,Bierzmowanie.html?v=2 dostęp 3 marca 2015]

Najpierw wspomnienia dorosłej osoby przyjmującej bierzmowanie z gimnazjalistami:

„Podczas pierwszej próby zaniemówiłam po prostu. Kościół wypełniony był >młodymi gniewnymi<, którzy zachowywali się tak, że nawet ciężko mi to w jakikolwiek sposób skomentować. Panienki w krótkich spódniczkach, z gumą do żucia w paszczy, pyskujące coś księdzu. Kolesie w dresach, z baseballówkami na głowie, siadający na oparciach ławek, z buciorami na siedzeniu, plujący na posadzkę. Wszyscy rozgadani, mający w głębokim poważaniu to, że ksiądz już zaczął do nich mówić. Do moich uszu z różnych kierunków z częstotliwością średnio co kilka sekund docierały słowa ogólnie uznawane za obraźliwe. Pośrodku tego wszystkiego stał ksiądz, czerwony ze złości i zażenowania, próbujący opanować w jakikolwiek sposób bydło.. ehm, przepraszam, owieczki.”

[źródło: http://m.piekielni.pl/54694 dostęp 1 X 2014]

Myślał o “cytaty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *